Kopiowanie bez zgody

Kopiowanie bez zgody autora stało się powszechne. Dotyczy to zarówno tekstów, muzyki, filmu, jak i gazet czy audiobooków. Domowy komputer łączy w sobie wiele funkcji. Na jednym urządzeniu można czytać, oglądać i słuchać, dlatego większość osób spędza przy nim tyle czasu. W dodatku wszystko to dostępne jest za darmo. Zamiast kupować gazety czy płyty z muzyką, wystarczy ściągnąć je z sieci za darmo. I tu zaczyna się problem z prawem, ponieważ bez zgody autora kopiowanie jest zabronione. Zazwyczaj oryginalne pliki muzyczne czy audiobooki, a nawet wydawane e-booki chronione są programami, które uniemożliwiają przegranie plików na komputer. Mimo to zazwyczaj łatwo jest ominąć zabezpieczenia. Do sieci przeciekają też bardzo szybko najnowsze filmy, a użytkownicy udostępniają je sobie nawzajem. Podobnie dzieje się z książkami, które wystarczy po prostu zeskanować, by rozmnożyły się samoistnie w Internecie. Taką książkę można sobie w razie potrzeby wydrukować, zwłaszcza gdy jest to podręcznik, który zgodnie z wymaganiami wykładowcy należy znać na pamięć. Jednak z powodu ilości zadawanych lektur studenci coraz częściej zamiast kserowania czy wypożyczania książek z biblioteki decydują się na wersje cyfrowe. Zwłaszcza że większość pozycji dostępnych jest w Internecie. Jeśli posiada się dobrej klasy monitor, szybko można się przyzwyczaić do wersji elektronicznej, a za ściągnięcie tekstu na własny komputer nie trzeba nic płacić. Co prawda, nie przynosi to żadnego zysku wydawcom, jednak trudno nie zrozumieć studentów. Do tego książki w Polsce należą do drogich. A trzymanie kopii na swoim komputerze jest legalne – nie wolno jej po prostu udostępniać innym osobom.